Zmieniony: piątek, 30 grudnia 2011 22:31
Wiele organizacji fanatycznie zwalczających energetykę jądrową twierdzi, że elektrownie jądrowe są drogie, nieopłacalne a ich budowa zawsze się przeciąga i generuje dodatkowe koszty. Powołują się przy tym na problemy z budową bloku nr 3 w Elektrowni Jądrowej Olkiluoto w Finlandii.
Czy rzeczywiście tak jest?
![]() |
| Schemat bloku EPR budowanego w Olkiluoto (fot. TVO) |
W 2002 r. parlament fiński podjął uchwałę w sprawie zbudowania w tym kraju kolejnego bloku jądrowego (obok 4 już pracujących), kierując się analizami ekonomiczno-technicznymi wykonanymi przez fińskie uczelnie techniczne (m.in. Uniwersytet Lappeenranta).
Była to reakcja na złożone kilka lat wcześniej przez dwie fińskie firmy (TVO i Fortum) eksploatujące elektrownie jądrowe w Finlandii wnioski o udzielenie pozwoleń na rozbudowę ich elektrowni, tj. dobudowanie nowych bloków (w elektrowniach Olkiluoto i Loviisa).
Rok później, w 2003 r. podjęto decyzję, że pozwolenie będzie dotyczyło tylko wniosku złożonego przez TVO (elektrownia Olkiluoto). TVO planowało zbudowanie nowego, trzeciego bloku obok dwóch pracujących od końca lat 70-tych. Jest to konsorcjum kilku firm przemysłu ciężkiego, gmin oraz firmy Fortum, którego celem jest zaopatrywanie udziałowców w energię elektryczną po cenie kosztu bazowego (tania energia elektryczna jest potrzebna wielu firmom z energochłonną produkcją).
![]() |
| Koszty wytwarzania energii elektrycznej wg Tarjanne, Kivisto, styczeń 2008. Jest to najnowsza wersja analizy (pierwszą przeprowadzono w 2001 r.) fińskich ekonomistów, na której m.in. oparł się fiński parlament podejmując decyzję o udzieleniu zgody na budowę nowego bloku jądrowego w Finlandii. Analiza ta uwzględnia trudności jakie wystąpiły przy budowie Olkiluoto-3. |
Po otrzymaniu stosownych zezwoleń parlamentu, rządu i fińskiego dozoru jądrowego (STUK) firma rozpisała przetarg na zaprojektowanie, zbudowanie i oddanie do eksploatacji nowego bloku typu PWR lub BWR. Do przetargu stanęły 3 firmy:
Przetarg wygrało konsorcjum Areva-Siemens (Areva odpowiada za część jądrową bloku, w tym reaktor, a Siemens za część konwencjonalną, w tym turbozespół), które proponowało m.in. blok z reaktorem EPR o mocy 1600 MWe netto. W grudniu 2003 r. TVO (inwestor, zleceniodawca) i Areva-Siemens (generalny wykonawca, zleceniobiorca) podpisały kontrakt na budowę bloku EPR o wartości 3 mld euro.
Prace budowlane rozpoczęły się w maju 2005 r. Zgodnie z harmonogramem nowy blok miał zostać uruchomiony w 2009 r.
Kilka miesięcy po rozpoczęciu budowy okazało się, że w projekcie nie przewidziano wielu problemów technicznych i organizacyjnych, które szybko ujawniły się podczas prac budowlanych. Wynikały one z czterech przesłanek:
Za każdym razem trzeba było poprawiać niedociągnięcia, ponieważ czuwający nad bezpieczeństwem jądrowym elektrowni fiński dozór jądrowy (STUK) w razie stwierdzenia poważnych uchybień nakazywał zatrzymanie budowy i wykonanie poprawek (oczywiście na koszt wykonawcy).
![]() |
| Tak będzie wyglądać elektrownia Olkiluoto z trzema blokami. Blok EPR widać na zdjęciu jako pierwszy od lewej. Kolejne dwa są typu BWR, uruchomione kolejno w latach 1978 i 1980 (fot. TVO). |
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że opóźnienia dotyczą głównie części jądrowej. Część konwencjonalna została ukończona w terminie i zgodnie z kosztorysem.
Pierwotnie zakładany termin uruchomienia bloku odsuwano kilkakrotnie. Zgodnie z ostatnim oświadczeniem firmy TVO blok zostanie oddany do eksploatacji w sierpniu 2014 r. (prace montażowe zakończą się na jesieni 2012 r. ale przed uruchomieniem elektrowni muszą być jeszcze przeprowadzone testy, aby upewnić się że wszystkie urządzenia i układy będą działały sprawnie i bezpiecznie).
Należy podkreślić, że budowany już jako drugi w kolejności blok EPR we francuskiej elektrowni Flamanville ma o wiele mniejsze opóźnienie (2 lata) i budżet przekroczony tylko o 1 mld euro (z planowanych 4 mld euro ostatecznie wyszło 5 mld euro), a dwa kolejne bloki EPR w chińskiej miejscowości Taishan nie mają żadnych opóźnień i przekroczenia kosztów. Jest to bezpośredni dowód na to, że Areva nauczyła się na swoich błędach w Olkiluoto a EPR jest blokiem, który można z powodzeniem zbudować w każdym kraju, bez żadnych „niemiłych niespodzianek”.
Wartość kontraktu na zaprojektowanie, budowę, montaż i rozruch bloku EPR wyniosła 3 mld euro. Taką sumę zobowiązał się zapłacić inwestor (TVO) generalnemu wykonawcy (Areva-Siemens). Zgodnie z umową wszelkie dodatkowe koszty, które mogłyby się pojawić w trakcie prac, powinien pokryć generalny wykonawca (Areva-Siemens). I tak się stało. Konsorcjum Areva-Siemens pokrywa wszelkie dodatkowe koszty – na dzień dzisiejszy jest to suma 1,7 mld euro.
![]() |
| Stan prac przy bloku Olkilkuoto-3 w dniu 31.05.2010 r. (fot. TVO/Hannu Huovila). |
Opóźnienia w uruchomieniu bloku spowodowały również dodatkowe koszty po stronie inwestora (wynikłe m.in. z braku możliwości spłaty kredytu zaciągniętego pod budowę bloku, który jeszcze przecież nie działa i nie generuje przychodów). Dlatego TVO złożyło pozew przeciwko konsorcjum Areva-Siemens do Międzynarodowego Sądu Arbitrażowego działającego w ramach Międzynarodowej Izby Handlu. W ramach odwetu konsorcjum złożyło pozew przeciwko inwestorowi, zarzucając mu późnienia w przygotowywaniu dokumentacji technicznej (na co TVO oświadczyło, że zarzut jest całkowicie bezzasadny). Wszystko wskazuje jednak na to, że konsorcjum przegra proces i będzie musiało zapłacić inwestorowi odszkodowanie - co oznacza, że TVO zostaną zwrócone koszty.
Czy zatem wzrost kosztów wpłynie na cenę energii elektrycznej produkowanej przez nowy blok?
NIE, z dwóch powodów:
Należy też podkreślić, że energetyka jądrowa nie jest i nie może być dotowana w państwach UE (w przeciwieństwie do Odnawialnych Źródeł Energii), zatem nie ma nawet prawnej możliwości obciążenia kosztami podatników. Dotacje elektrowniom jądrowym i tak nie są potrzebne, gdyż jest to bardzo dochodowy interes. Najlepszym dowodem jest fakt, że TVO planuje już budowę kolejnego (czwartego) bloku w Olkiluoto – być może będzie nim nawet EPR. Firma otrzymała w czerwcu 2010 r. akceptację parlamentu (podobnie jak drugi inwestor - konsorcjum Fennovoima, który chce zbudować nową elektrownię jądrową na północy kraju w miejscowości Pyhäjoki). Jak widać niepowodzenia przy budowie bloku nr 3 nie zraziły Finów – a przecież TVO jest firmą prywatną, nastawioną wyłącznie na zysk, która bynajmniej nie ma zamiaru finansować inwestycji nierentownych!
Koszt budowy 1 MWe w Olkiluoto razem z wydatkami poniesionymi przez generalnego wykonawcę wynosi 2,9375 mln euro/MWe, koszt bloku EPR we Flamanville (wliczając opóźnienia i dodatkowe koszty) to 3,75 mln euro/MWe, zaś dla każdego bloku EPR w Taishan w Chinach wynosi już 2,424 mln euro/MWe. Jednak koszty te nie mają żadnego znaczenia dla przeciętnego obywatela, ponieważ przy tak dużej sieci jak francuska koszty jednego bloku o mocy 1,6 GWe nie mają żadnego wpływu na cenę energii dla odbiorców końcowych. Jest to raczej problem inwestora i właściciela elektrowni.
Bloki EPR planowane są w kilkunastu innych krajach, m.in. Wielkiej Brytanii, USA, Holandii. Prawie wszędzie inwestorami są prywatne firmy, które doskonale wiedzą jak przebiega budowa w Olkiluoto i jakie są jej koszty.
Z przytoczonych powyżej faktów wynika jasno, że zarzuty o rzekomej nieopłacalności, dodatkowych kosztach i opóźnieniach są bezpodstawne lub co najmniej mocno przesadzone. Niepowodzenia, które towarzyszą EPR w Finlandii, dotknęły drugi w kolejności blok EPR na świecie (Flamanville, Francja) w mniejszym stopniu, a bloki EPR w Chinach uniknęły już tych problemów. Finowie z TVO (oraz dwóch innych firm – Fortum i Fennovoima) myślą już o następnym bloku (rozważany jest m.in. EPR).